Analiza rynku

Spowolnienie rekrutacji w 2024 roku: co pokazał spokojniejszy rynek pracy

Wykres: spowolnienie rekrutacji na polskim rynku pracy w 2024 roku

Po kilku latach wyjątkowo gorączkowego zatrudniania polski rynek pracy w 2024 roku wreszcie zwolnił. W pierwszych miesiącach liczba nowych ogłoszeń wyraźnie spadła, decyzje o zatrudnieniu, które wcześniej zapadały w tygodnie, zaczęły trwać miesiące, a po raz pierwszy od 2020 roku szala lekko przechyliła się na stronę pracodawców. Jeśli w latach 2021-2022 przegrywałeś kandydatów z konkurencyjnymi ofertami i kontrofertami, 2024 mógł wyglądać jak zupełnie inny świat.

Odpowiadając za bieżące operacje Integratalent, obserwowałam tę zmianę we wszystkich obszarach, w których prowadzimy rekrutacje, od Warszawy po Kraków. Ten tekst jest zarazem relacją z pierwszej linii i próbą analizy: co się wydarzyło, które obszary wytrzymały, co wywołało hamowanie, a przede wszystkim czego spokojniejszy rynek uczy o dobrze prowadzonej rekrutacji. Dla nas rok 2024 okazał się, bez wielkich słów, jednym z najlepszych: zamknęliśmy go wynikiem 594 rekrutacji dla 86 klientów, przy zespole liczącym 58 osób w biurach w Warszawie i Krakowie. Zrozumienie, skąd ten wynik, sporo mówi o tym, jak naprawdę działa skuteczna selekcja.

Przebieg zmian

Spowolnienie nie przyszło jako nagłe tąpnięcie, lecz jako stopniowa zmiana warunków. Wyróżniały je cztery zjawiska.

  • Rekrutacje na potrzeby rozwoju ustąpiły miejsca koniecznym zastępstwom. Firmy zarzuciły budowanie nowych, mniej pilnych funkcji i skoncentrowały się na rolach, bez których nie mogły sprawnie działać.
  • Rosło zainteresowanie interim managementem, bo przedsiębiorstwa szukały elastyczności: menedżera na kontrakcie z terminem łatwiej uzasadnić przed zarządem niż etat na stałe, gdy prognozy są niepewne.
  • Płace przestały gwałtownie rosnąć po kilku latach szybkich podwyżek. Wyścig ofert wyhamował, a kontroferty zrobiły się wyraźnie rzadsze.
  • Kandydaci zaczęli działać ostrożniej. Bezpieczeństwo zatrudnienia znów zyskało na wartości, a skłonność do zmiany pracy dla niewielkiej podwyżki prawie zniknęła.

Skąd wzięło się hamowanie

Żadne z tych zjawisk nie pojawiło się w próżni. Stopy procentowe w Polsce pozostawały wysokie po serii podwyżek z lat 2021-2022, a w 2024 roku droższy kapitał dotarł do budżetów zatrudnienia. Finansowanie rozwoju kosztowało więcej, a zarządy i rady nadzorcze ostrożniej podchodziły do nowych inwestycji. Płace to dla niemal każdej organizacji jeden z największych wydatków. Dodały się do tego napięcia geopolityczne wokół wojny w Ukrainie, drogą energię, odczuwalny wzrost płacy minimalnej i skutki zbyt szybkiego zatrudniania z lat 2021-2022. Warunki do ostrożniejszego roku były spełnione.

Wątek przerostu zatrudnienia dotyczył szczególnie sektora technologicznego. Wiele firm, w tym centra usług wspólnych i ośrodki IT w Krakowie czy Wrocławiu, w czasie boomu błyskawicznie powiększało zespoły w przekonaniu, że dobra passa potrwa. Gdy się skończyła, rok 2024 stał się okresem korekty: w większości przypadków nie masowych zwolnień, lecz długiej przerwy w naborze, podczas której organizacje wracały do właściwej wielkości. To jedna z głównych przyczyn, dla których masowe rekrutacje w IT tak wyraźnie osłabły.

Co wytrzymało napór

Spowolnienie nigdy nie rozkłada się równo. Jedne części rynku ledwo je poczuły, inne wyraźnie się skurczyły. Poniżej uproszczony obraz obszarów, w których prowadzimy rekrutacje, oparty na doświadczeniach z naszych procesów w Integratalent.

Executive searchOdporny
Dyrektorzy i kierownicy w finansachStabilny
Interim managementRosnący
Masowe rekrutacje w ITSłaby

Wzór jest czytelny. Najmocniej trzymały się role najbardziej seniorskie i wyspecjalizowane. Zmiany w zarządach zachodzą niezależnie od koniunktury: prezes odchodzi na emeryturę, członek zarządu zmienia pracę, a przedsiębiorstwo w trudnej sytuacji naprawdę potrzebuje nowego przywództwa. Dlatego executive search pozostał aktywny. Stanowiska dyrektorów finansowych utrzymały się, bo rzetelny nadzór nad pieniędzmi zyskuje na znaczeniu, gdy kapitału jest mniej. Interim rósł, bo naturalnie tłumi niepewność. Najbardziej osłabł nabór masowy związany z ekspansją, czyli zlecenia w rodzaju „zatrudnij dziesięciu programistów w tym kwartale”.

Spokojniejszy rynek nie jest gorszym rynkiem dla firm, które rekrutują rzetelnie. Jest gorszym rynkiem dla tych, które nigdy tego nie robiły.

Skutki dla kandydatów

Druga połowa tej historii dotyczy ludzi. Na rozgrzanym rynku kandydaci zmieniają pracę szybko, czasem odruchowo: trzy oferty na stole, decyzja w tydzień, skok oparty na optymizmie. Na spokojniejszym rynku jest odwrotnie. Ludzie zostają na obecnych stanowiskach, bardziej cenią stabilność, a gdy myślą o zmianie, dokładniej oceniają propozycję: czy firma jest w dobrej kondycji? Czy zarząd budzi zaufanie? Czy to stanowisko jest trwałe, czy może zniknąć w kolejnym budżecie?

Dla agencji takiej jak nasza to naturalna zmiana. Ostrożny kandydat szuka dokładnie tego, co proponujemy kandydatom: otwartej rozmowy z doświadczonym konsultantem, bez nacisku i bez opłat, żeby ocenić, czy zmiana rzeczywiście się opłaca. W 2024 roku niemal tak samo często odradzaliśmy zmianę pracy, jak ją polecaliśmy. Ta szczerość zostaje w pamięci niezdecydowanego kandydata, gdy w końcu jest gotowy na ruch.

Co z wynagrodzeniami

Jednym z pożytecznych efektów spowolnienia jest urealnienie oczekiwań płacowych. Po kilku latach, w których kandydaci mogli liczyć na wysokie podwyżki wyłącznie dzięki zmianie pracodawcy, 2024 ten trend zahamował. W większości obszarów, w których pracujemy, pensje nie spadły, ale przestały rosnąć w dawnym tempie, a wyśrubowane oferty z czasów hossy prawie zniknęły. Dla firm martwiących się presją płacową była to cicha ulga, dla kandydatów korekta, którą trzeba było zaakceptować.

Wyjątkiem pozostał prawdziwy niedobór kompetencji. Tam, gdzie konkretnych umiejętności brakowało (analiza danych, finanse w sektorach regulowanych, niektóre niszowe role sprzedażowe w technologii), wynagrodzenia utrzymały się lub dalej rosły, mimo że cały rynek stygł. To ważna różnica: spowolnienie jest średnią, a średnie przesłaniają szczegóły. Jeśli należysz do wąskiego grona osób, które świetnie radzą sobie w trudnej, poszukiwanej roli, słabszy rynek dotyka Cię w niewielkim stopniu. Aktualne widełki dla kadry zarządzającej opisujemy w przewodniku po wynagrodzeniach 2026.

Wniosek numer jeden

Gdy rekrutacje idą pełną parą, niedbała selekcja potrafi pozostać niezauważona. Jeśli zamykasz dostatecznie dużo procesów na rozgrzanym rynku, mało kto pyta, jak do tego doszło. Kiedy zatrudnianie staje się trudne, różnica między krótką listą trzech sprawdzonych kandydatów a trzydziestoma profilami wyciągniętymi z bazy robi się oczywista. Klient, który ma do obsadzenia jedną rolę, nie znosi szumu i każdy przedstawiony kandydat musi mieć znaczenie.

Dlatego 2024 premiował dyscyplinę i dlatego spowolnienie pasuje do agencji zbudowanej tak jak nasza. Klienci nie chcieli więcej opcji, chcieli tej właściwej, sprawdzonej i uczciwie przedstawionej. Nasze krótkie listy pozostały krótkie, doradztwo bezpośrednie, a trwałość zatrudnienia wzrosła, bo obie strony wybierały uważniej. Szerzej piszemy o tym w podsumowaniu naszego 2024 roku. Spowolnienie działa jak próba wytrzymałości: pokazuje, które agencje sprzedawały wyłącznie aktywność, a które dostarczały rzetelną ocenę.

Wniosek z 2024 roku brzmi tak: stygnący rynek może być najlepszą porą na dobrą rekrutację, bo konkurencja się wycofuje, a najlepsi kandydaci stają się dostępni dla tych, którzy działają metodycznie.

Planujesz nabór w ostrożnym otoczeniu rynkowym? Zobacz, jak współpracujemy z pracodawcami, albo napisz do nas, a doświadczony konsultant odpowie w ciągu jednego dnia roboczego.

Dorota Kwiatkowska
Dorota Kwiatkowska
Dyrektor Operacyjna · Integratalent

Od ponad dziesięciu lat związana z rekrutacją i doradztwem HR, w Integratalent odpowiada za organizację pracy zespołów i jakość procesów w biurach w całej Polsce.

Zobacz profil →